Wyświetlono odpowiedzi wyszukane dla słów: Białe koszule





Temat: jak doprać kołnierzyk w koszuli
jak doprać kołnierzyk w koszuli
Mój mąż uwielbia białe koszule, a teraz przy tych upałach po 1 dniu noszenia,
kołnierzyk wygląda tak, jakby wysmarował go błotkiem, mankiety też.
Potrzebuję dobry sposób, bo vanish dodany do prania się poddał. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Jak pozbyc sie zoltych plam pod pachami?
Jesli to biale koszule to smialo wloz do wody z bielinka.
Mysle,ze to powinno pomoc.Sama z tego korzystam i jesem zadowolona. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Biała koszula
W Zarze o kazdej porze roku znajdziesz biale koszule, szczegolnie w kolekcji
jesiennej napewno beda. Ja mam od nich dwie - wiazana portfelowa i klasyczna
biala, ale guziczki nie zaczynaja sie pod szyja tylko troche nizej.
H. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: ROZSTEPY!!!
Aha, zapomnialam dodac: uwaga, plyn zawarty w ampulkach Lierac ma lekko brazowy
kolor i moze farbowac biale koszule jesli nie zaczeka sie do calkowitego
wyschniecia.
Pozdrawiam :) Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Traumatyczna scena - jaki to film? HELP!
w filmie z Trzepiecińską i Machalicą - Pasikonikiem - jest seksuologiem - qrde
nie pamiętam tytułu - on idzie do kina i ogląda radziecką produkcję - sad,
kwiaty białe koszule ona i on - tylko Niemców nie ma - może masz deja vu .... Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: rolling stones
obawiam się, że koledze coś się pomyliło... Keith w łażni? to zdecydowanie
"Saint Of Me", ale tam nie ma ani koncertu ani białych koszul... białe koszule i
dżinsy mi się kojarzą np. z "I Go Wild" (version studio).
może pamiętasz coś jeszcze? Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: idol
Białe koszule?
Znaczy, te co po sznurze szły? ALE ZAJEBISTY SZOU!!! Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: MJM - ratujcie miją rodzinę ;-)
MJM - ratujcie miją rodzinę ;-)
Nie mogę na to patrzeć. Wiec nie patrzę. Gorzej z moimi starymi . Ojciec jest
luckowy a matka robi sie luckowa. Koszmar. To się nazywa mimetyzm
telewizyjny. Oni upodabniają sie do serialowych bohaterów
Sam film tragiczny. Zawsze jak zejde do saloniku to leci to cos w TV wiec
przy kanapce coś do mie dotrze. Najlepsza jest Simona (ona tak ma grać czy
jej tak wychodzi?) i lovelas od Muchy (prawdziwy macho - aczkolwiek z
odzysku). Jeszcze lepsza jest rola tego prawnika co z marsowa miną zaprasza
swą samicę na degustacje. Już mi kanapka przez gardło nie przechodzi jak
widzę mistrzów kuchni włoskiej i paryskiej co nie myja rąk krojąc pomidora.
Ale rewelacja to muzyczka (taka frywolna) co ja puszczają w tle scen takich
swobodnych co niby mają być humorystyczne. Dławie się wtedy kanapką - ale ze
śmiechu.
Scenarzysta tego filmu działa na niezłym haju. Pare lat temu obejrzałem kilka
odcinków i ta z domu dziecka była chyba zła a dzis do rany przyłóż i nikt nie
pamięta jej wystepów i zdrady z Modelem vel Magazynierem (co to była za
drętwota).
Nie wiem czy piszac sen ktoś ma konsultanta wśród studentów? Ta artystyczna
atmosfera studenckiej braci jest dosłownie powalająca. Koleś filomwiec co
usilnie chce zobaczyc ge cyce to rewelacja tego serialu. Gromadka studentów
tworzy spektakl jak w domowym teatrzyku tylko oni grają w polskiej
superprodukcji.
Uffff. Jak tylko popatrzę na biust Simony to mi wszystko przechodzi. A ona
tego Stefan to chyba adoptowała, albo z ulicy... Nie wiem ale oni oboje
pasują do siebie jak Pat i Pataszonowa czyli nijak. Ciekaw jestem jescze
aparycji taty Stefana. A może ju se gdzie pokazywał? Górnik czy Bauer. Niezła
rodzinka. Matka luksusowa ladacznica, syn niedorajda ciepłe kluchy i ojciec
robotnik.
No i Doktor. Nie chciałbym trafić do gabinetu w którym przyjmuje lekarz
leczący pacjentów w skrajnym chyba stadium depresji. Samotny a chałupa jako
pałac. Nic dziwnego że się nigdy nie uśmiecha skoro musi po pracy sam
zamiatać ludwikowe sekretarzyki. Potem wyprasować białe koszule.
Preczzzzzzzzzzzzzzzzzz z tym dziadostwem z ekranu. Zgiń maro nieczysta. Zgiń
belzebubowy pomiocie. Skończcie z tym serialem. Chce powtórki
SONDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Jak się bada poziom oglądalności?
laf22 napisał:

> :) można się uśmiać czytając to co piszesz. Kilka faktów. Najbardziej
> rozpoznawana marka na świecie to ? Coca-Cola. Firma, która wydaje najwięcej
> pieniędzy na reklamę to? Coca-Cola. Teraz pomyśl przez chwile dlaczego to robi.
> Według Twojej teorii nie musiała by tego robić. Druga rzecz to, że ty oglądając
> TV marudzisz na reklamy i nie lubisz to uważasz że jesteś the beściak na Ciebie

Wiesz, Twoja teorie jest dosc latwo obalic: najbardziej znany Ci skladnik
codziennego pozywienia? Nie zastanawiaj sie, mow natychmiast, juz! Co powiesz?
Ide o zaklad, ze "chleb". Ile widziales reklam chleba? Bo ja nie pamietam ani
jednej.
Idac dalej, uzyjmy Twojego przykladu proszku do prania. Tak, w sklepie bedzie
ich 10 - nawet nie znajac ani jednej reklamy, ktorys wybierzesz (bo w czyms
musisz zrobic pranie). Niech to bedzie "Tide", tak dla przykladu. Po praniu
zauwazysz, ze swedzi Cie skora na plecach. Poczatkowo moze nie skojarzysz, ale
po jakims czasie dojdziesz do wniosku, ze moze to ten nowy proszek - i
sprobujesz, powiedzmy "Sunlight". Cos tam Ci w nim innego nie bedzie pasowalo,
wszystko jedno co, moze np. biale koszule beda wychodzily szare, czy cos w tym
rodzaju - i sprobujesz jeszcze nastepnego. I potrwa to tak dlugo, az znajdziesz
ten proszek, ktory Ci najbardziej pasuje. Idea reklamy zaklada, ze ludzie sa
bezmyslnymi i bezwolnymi manekinami, ktore same nie dojda do wniosku, ze skoro
"Tide" powoduje u mnie parchy, to moze powieniem sprobowac innego proszku. Wobec
tego trzeba podsunac mi pod nos rozwiazanie: "Kupuj Persil - pierze nawet w
zimnej wodzie i nie powoduje parchow" - albo cos tam w tym stylu (celowo
przejaskrawiam, wiadomo, ze nikt nie pisze o parchach:):).
Tymczasem, niezaleznie od tego, co mowia reklamy, w koncu postanowisz uzywac
jakiegos tam konkretnego proszku do prania, ktory Ci najbardziej pasuje (albo
smierdzi najmniej, jesli jestes np. bardzo wrazliwy na zapachy). I odwrotnie:
niewazne, czy reklama bedzie Ci wciskac, ze "Tide" to najlepszy i
najpopularniejszy na swiecie proszek do prania - jesli bedziesz sie po nim
drapal do krwi, to cala ta reklama moze sobie swoj "Tide" wsadzic w d..e. Ty i
tak wybierzesz jakis inny, a potem jeszcze inny, az znajdziesz ten, ktory lubisz
najbardziej. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Kaczorek nadal proszukuje
adm a pingwiny tez sa zagrozone? Moze cale ptactwo przmalowac na czarno i dac
im biale koszule i sie uchowaja boraczki? A tak przemalowane ptaki to nawet
moga nawet siepod epsa podszyc albo dyrygenta...
Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Białe koszule
Białe koszule
Czy ktoś zna sposób na dopranie mankietów w białych koszulach? Mąż pracuje w
takim służbowym stroju i juz po jednym dniu mankiety sa brudne i co gorsza
nie dadze się doprać.
Będę bardzo wdzięczna Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: jak prac biale koszule?
jak prac biale koszule?
cokolwiek nie robie, one szybko zolkna? w jakiej temperaturze
powinnam prac, na jakie wirowanie, w jakim proszku? Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: 2 białe koszule długi rękaw chłopiece
2 białe koszule długi rękaw chłopiece
Mam do zamiany 2 uzywane białe koszule z długim rękawem dla
chłopca/nastolatka. Jedna na metce ma rozmiar 36-37,druga 35/158-164. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: klasyka uniesien sportowych (odcinek pilotazowy)
..ale na własnej połowie. Daleko do bramki Kroga.
Tomasz Łapiński przed własnym polem karnym,
przerzuca na prawą stronę - do Bajora.
Bajor faulowany wyraźnie przez Daugarda. Rzut wolny
dla Polaków - ale nadal daleko do pola karnego...
Wycofanie piłki do Michalczuka, Michalczuk zaś podbił
lekką piłkę do Citki. Citko zoo-stawil doooo..o Michalskiego.
Michalski w pole karne ale tam szybszy
od Dębińskiego po raz kolejny  kędzierzawą czupryną  grający
Norweg Dan Egen. Ile tam teraz musi być zdenerwowania u polskich kibiców.
Bajor z autu do końcowej linii boiska w narożniku pola karnego do
Michalskiego. Po ziemi dośrodkował.. Majak. W rękę któregoś z..
Goooooooooooooool!!! Jeeeeeeeeeeeeeeeeest Jeeeeeeeeeeeeeeeest!!
Gooooooooooooooool!!!!!!! JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEST!!!!!!!
Sławomir Majak ta.. ładnie tam się zachował!!!!!!!
Kto strzelił tego gola?!!! nawet nie wiem!!! Wojtala albo Dębiński!
Cudowna  akcja Polaków!!! Opuszczone głowy kibiców Danii!
Jest Gol!!!! Z my...  Trener Smuda wpadł na boisko...
90 minuta spotkania!!! Widzew przegrywa 2:3. Kto strzelił tego
gola w tej chwili nieistotne.. Ale jest [...] w prawym słupku stał...y. nasz
zawodnik i głową dobił piłkę do pustej bramki!!!!
Duńczycy mieli cudowne sytuacje teraz oni rzucają się do ataku.
90 minuta gry. Panie Achmed! kończ pan aeeeeeeeeeaaaaaeeeeakcja
Dunczyków. Szczęęęęęęsny!!!!!!! łapie piłkę - co za nerwy!.
Daniel Bogusz, ten który nie mógł siedzieć na ławce rezerwowych
na trybunach zaciska pięści. Poprawia swą elegancką fryzurę
Tadeusz Gapiński a tymczasem przy piłce Ryszard Czerwiec wślizgiem
ładnie odebrał piłkę Duńczykowi. Jest Czerwiec z prawej strony - to on
był faulowany!!!... a może ja już też przesadzam... może to Polak faulował?
Dlaczego arbiter nie kończy tego spotkania? Teraz na moim stoperze
90 minuta gry. Morgen Krok wybiegł daleko od bramki on rozpoczyna grę.
Nie ma końcowego gwizdka. Wracajcie Polacy!!!! Wracajcie !!!
Brońcie się !!! Duńczycy będą strzelać .. Wybij!!!!!!!!
Wybij tę pikę!!! dobrze!! Dębiński!. Przechwycił ją..
Teraz !!!  Trzymaj !! daleko, daleko od bramki!
Ładnie minął Holdinga!!!...... Dębiński !!! sam na sam z bramkarzem..
Dębiński! Gooooooooooolniemajezuuusmaria!!!!!!! co się  dzieje!!
Takiej sytuacji mó.. mło.. może nie wykorzystać Polak!
Kończ panie Achmed Czakar. Ju.. miu.. ż przegrajmy ten mecz 2:3 ale już
kończmy!!.. Wracajcie wszyscy widzewiacy pod bramkę! dwa do trzech przegrywa
Widzew a to daje szanse awansu! Michalski! Wybija!!! Daleko!!! Jak
najdalej!!
Szymkowiak aż z ławki rezerwowych chciał tutaj wbiec na boisko...
Wyyy-bij-tę-piłke!!!  ale z autu wrzucają Duńczycy jeszcze wygrali
główkowy pojedynek. Teraz przydałoby się doświadczanie. Egen pod polem
karnym
jesz Czerwiec, nie! to Szarpak głową przedłuża. do Szczęsnego.. może złapać!
Będzie chyba liga mistrzów! Teraz dobre wybicie Szczęsnego. znów Dębiński
z prawej.. z lewej strony ale nie zdołał przejąć piłki. Panie sędzio!!!
92 minuta gry!!! nie było przerw!!! nie było kontuzji!!! dlaczego pan nie
przerywa tego spotkania??!! Duńczycy, za mocne podanie ... czy przejmie
??...
nie przejmie!!! Wybił w trybuny Bo Hansen. Niech Wybija! jak najdalej!!
Radość łódzkich kibiców! wszyscy się cieszą! Duńczycy zaniemówili.
Eleganckie kobiety w pięknych tutaj toaletach, eleganccy mężczyźni -białe
koszule, wspaniałe krawaty - a jednak nie będzie radości. Niewielki.. miał
być wielki  sukces a tymczasem Duńczycy choć wygrywają to jednak przegrywają
na razie ligę mistrzów. Panie sędzio!!! to 93 minuta gry.. kontra
Polaków Citko do Szarpaka - za mooocno, Morgen Krok łapie piłkę. No
dlaczego pan nie gwiżdże????!!! Panie Turek!!! niech pan tu kończy to
spotkanieeeee!!! Szczęsnyyyyyyy! 14 metrów od bramki łapie piłkę.
Turku!!! Kończ ten mecz !!!!! Wybijają Polacy piłkę to .. u te..a jest
już u Szarpaka. Ale to się w tej chwili nie liczy. Duńczycy zrezygnowani,
Tak!!!! Przeszkadzaj!!! Przeszkadzaj!!! Podbiegnij do tej piłki!!!
Duńczycy jeszcze atakują, Polacy cofnięci głęboko..
O Boże !!!! co się dzieje?!!! jeszcze akcja Duńczyków z le ew w ej
stro ny.. NIe ma tutaj żadnej akcji! Choć y. uł.. główkował Daugas
ręką chyba odbił  któryś z widzewiaków. Ale jeeeeest!!! Przegrali !!!
trzy dwa ! Przegrali!!! proszę państwa !!! Ale jesteśmy w Lidze Mistrzów.
2:1 przed dwoma tygodniami w Łodzi wy-gra-gri-li polacy. Tu choć
przegrywali,
tu choć przegrywali 0:3 to jednak strzelili dwa gole iiii..
mimo, ze przegraliśmy tutaj to odrobiliśmy straty, przepraszam.. Duńczyku!
nie przeszkadzaj ! Ja kończę transmisje!! On teraz mnie uderzył nie pozwala
mi się cieszyć więc na razie Jarku oddaję głos do Warszawy..
Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: co ma bicykl do wzruszen?

"JK" <Ja@K.plnapisał(a) tak:


SPOSÓB - wlewasz wodę. Tyle - podałem Ci, że zawsze jest jakiś, na
wyjście z
dołka.

Jacek


To oczywisty sposób, ale całkowicie bezużyteczny. Wielcy filozofowie nie
raz nie spali po nocach i dniach z powodu gryzącej jak świerzb
niezgodności teorii z praktyką. Okazywało się, że piłeczki zawsze wpadały
w rury, których średnica wewnętrzna była ciut tylko większa niż średnica
piłek doświadczalnych. Problemem też było to, że słupki rzeczywiste, w
odróżnieniu od słupka idealnego, miały w środku różne zadry, na których
piłeczki się klinowały. Równania na przyciąganie piłeczki przez wodę nie
uwzględniały zaś zmiennej typu 'zadra' i naukowcy, którzy na co dzień byli
spokojnymi i przykładnymi mężami, żonami i ojcami, co dzień spożywającymi
lancze na zapleczu laboratoriów filozoficznych, wykładający to samo dzień
po dniu - na tym problemie ci naukowcy się wykładali.
"Obiekty typu 'piłeczka celuloidowa wypełniona pustką' są niewypychalne ze
słupa powietrza owiniętego warstwą stali" - orzekli w raporcie z badań.
Była jesień, za oknami uniwersytetu opadały liście a naukowcom opadały
ręce, wypadały im włosy od przeciągów, padał deszcz, muchy spadały z
żyrandoli. Doświadczenia - porażka. Nie raz próbowano zaklinowane wewnątrz
rur piłeczki celuloidowe stapiać za pomocą palników, lecz w efekcie
zakłócone zostawało równanie, gdzie const. =piłeczka, gdyż w tajemniczy
sposób piłeczki pod koniec eksperymentu znikały. Uczony zamyślił się i
zasnął. Zawsze jak porządnie pomyślał, to zasypiał, najlepiej mu się wtedy
spało. "Ale ciągnie was do wody, co niunisie" - zamamrotała do siebie
sprzątaczka przychodząca podlewać sztuczne kwiatki w laboratorium
filozoficznym. Drzemiący obok naukowiec drgnął: przyśnił mu się właśnie
bal waty cukrowej nad stawem. Na niebie suszyła się niebiańska bielizna -
białe koszule, majtki, podkoszulki - płynęły z wiatrem jak chmury. A bal
waty staczał się do stawu, popychany wiatrem. Za nim szły gęsiego gęsi jak
za swoją wielgachną matką. Wąż połykał swój ogon... o nie nie, tylko nie o
węglowodorach cyklicznych, to nie jemu się śniło... Tak więc szły gęsi, z
chaty wybiegła dziewczynka i zawołała: "ale ciągnie was do wody, co
niniusie!".  Wata unosiła się nad wodą, wyglądało jakby toczyła się po
lustrze. Uczony pobiegł za nią zafascynowany, jak za dorodną kobietą z
jędrnymi cycami, już-już chwytał przyjazny bal waty, lecz wtem wpadł do
wody po pas. "Osz kurwa! A! tu jest!" -przebudził się.

I tak odkryto prawo, które mówi, że "obiekty typu piłeczka celuloidowa
wypełniona pustką podlegają wyssaniu przez przyciąganie wodne".

Tak, tak - wyssaniu, a nie wypchaniu - powiedział dziadek, jak co wieczór
zamykając książeczkę z przygodami Szalonego Psora.

Jerzy

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: co ma bicykl do wzruszen?

|
| "JK" <Ja@K.plnapisał(a) tak:
|
| SPOSÓB - wlewasz wodę. Tyle - podałem Ci, że zawsze jest jakiś, na
| wyjście z
| dołka.
|
| Jacek
|
|
| To oczywisty sposób, ale całkowicie bezużyteczny. Wielcy filozofowie nie
| raz nie spali po nocach i dniach z powodu gryzącej jak świerzb
| niezgodności teorii z praktyką. Okazywało się, że piłeczki zawsze wpadały
| w rury, których średnica wewnętrzna była ciut tylko większa niż średnica
| piłek doświadczalnych. Problemem też było to, że słupki rzeczywiste, w
| odróżnieniu od słupka idealnego, miały w środku różne zadry, na których
| piłeczki się klinowały. Równania na przyciąganie piłeczki przez wodę nie
| uwzględniały zaś zmiennej typu 'zadra' i naukowcy, którzy na co dzień byli
| spokojnymi i przykładnymi mężami, żonami i ojcami, co dzień spożywającymi
| lancze na zapleczu laboratoriów filozoficznych, wykładający to samo dzień
| po dniu - na tym problemie ci naukowcy się wykładali.
| "Obiekty typu 'piłeczka celuloidowa wypełniona pustką' są niewypychalne ze
| słupa powietrza owiniętego warstwą stali" - orzekli w raporcie z badań.
| Była jesień, za oknami uniwersytetu opadały liście a naukowcom opadały
| ręce, wypadały im włosy od przeciągów, padał deszcz, muchy spadały z
| żyrandoli. Doświadczenia - porażka. Nie raz próbowano zaklinowane wewnątrz
| rur piłeczki celuloidowe stapiać za pomocą palników, lecz w efekcie
| zakłócone zostawało równanie, gdzie const. =piłeczka, gdyż w tajemniczy
| sposób piłeczki pod koniec eksperymentu znikały. Uczony zamyślił się i
| zasnął. Zawsze jak porządnie pomyślał, to zasypiał, najlepiej mu się wtedy
| spało. "Ale ciągnie was do wody, co niunisie" - zamamrotała do siebie
| sprzątaczka przychodząca podlewać sztuczne kwiatki w laboratorium
| filozoficznym. Drzemiący obok naukowiec drgnął: przyśnił mu się właśnie
| bal waty cukrowej nad stawem. Na niebie suszyła się niebiańska bielizna -
| białe koszule, majtki, podkoszulki - płynęły z wiatrem jak chmury. A bal
| waty staczał się do stawu, popychany wiatrem. Za nim szły gęsiego gęsi jak
| za swoją wielgachną matką. Wąż połykał swój ogon... o nie nie, tylko nie o
| węglowodorach cyklicznych, to nie jemu się śniło... Tak więc szły gęsi, z
| chaty wybiegła dziewczynka i zawołała: "ale ciągnie was do wody, co
| niniusie!".  Wata unosiła się nad wodą, wyglądało jakby toczyła się po
| lustrze. Uczony pobiegł za nią zafascynowany, jak za dorodną kobietą z
| jędrnymi cycami, już-już chwytał przyjazny bal waty, lecz wtem wpadł do
| wody po pas. "Osz kurwa! A! tu jest!" -przebudził się.
|
| I tak odkryto prawo, które mówi, że "obiekty typu piłeczka celuloidowa
| wypełniona pustką podlegają wyssaniu przez przyciąganie wodne".
|
| Tak, tak - wyssaniu, a nie wypchaniu - powiedział dziadek, jak co wieczór
| zamykając książeczkę z przygodami Szalonego Psora.
|
|
| Jerzy
|
;-)Tak, tak - powiedziała babcia - do telewizora, który wessał ja całkowicie.
Jacek.

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: podpiwniczenie
Sebastian (Poczta - e-mail) <poc@poczta.onet.plwrote in message


Nie tak dawno była dyskusja (oczywiście też zagorzała) na ten temat


...

Bo to jest dobry temat na flame ;-)))


To z tego wynika,że wybudowanie piwnicy jest tańsze niż rozbudowa np.
parteru ?


Oczywiście. Nawet różnica w samym dachu jest znacząca.


| Po to jest duży garaż.
I drogi ... - szczególnie jeżeli wolnostojący


Eee tam.


| Stoi w szafie. Ty serio prasujesz w piwnicy? Może białe koszule obok
| kotłowni czy rowerów?
Nawet jeżeli tak, to nie widzę problemu, ale do tego służy osobne
pomieszczenie (u mnie akurat nie piwnica tylko garderoba)


Akurat z garderoby zrezygnowałem (w poprzednim domu była jakoś
niepraktyczna), wystarczy mi zabudowana szafa-gigant.


| - piec zapala sie za sciana sypialni (co za wspaniale infradzwieki).
| Nie stosuje się.
Umiesz ułożyć inny wyraz (i bardziej rozwinięty - sorry za zgryźliwość
ale
denerwują mnie zdawkowe odpowiedzi) ..., czego się nie stosuje, ściany
sypialni, czy nie zapalający się piec ...


Zdawkowy robię się jak ktoś przytacza jakiś problem od czapy, typu
głośny piec. No jak ktoś sobie zakłada głośny piec koło sypialni, to ma
być argument że piwnica jest dabest? Wolne żarty.


(w domyśle wydaje mi się, że masz
ogrzewanie elektryczne lub pompę ciepła)


Będzie kominek.


| Raczej w sypialni, suszarka składana zajmuje 1m2. I jest składana ;-)
Powiedz lepiej ile osób jest w Twojej rodzinie, bo przy 2-3 dzieciach
(nie
mówię o sobie - na razie :-))) musiałbyś mieć 3-4 takie suszarki.


Ja mam dwoje dzieci w wieku szkolnym, a ty masz złudzenia o suszeniu
;-)))


I bardzo
mi się nie podabałoby suszenie w sypialni na suszarkach, bo :
- robi wrażenie bałaganu (a jak akurat przyjdą goście, który będziesz
chciał się pochwalić sypialnią ...)


Gości to ja zapraszam do restauracji / baru. Jeśli już zabłądzą mi do
domu to nie wyobrażam sobie ich poza salonem, taki ze mnie aspołeczny
typek ;-)))


- w lecie robi się zbyt wilgotno i nieprzyjemnie, w zimie - wilgoć i
również
nieprzyjemnie


Eee tam, w lecie suszarka robi za klimator, no, w zimie jest kapke
gorzej ;-)


- jak masz małe dzieci to suszenie masz praktycznie non-stop


Już wyrosłem ;-) Ale prania jest mniej więcej tyle samo, już dawno
minęły czasy setki tetrowych pieluch.

[ciach to z czym się zgadzam - że wiele zależy od warunków i od userów]

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: salutowanie w III Rzeszy
W 32 roku dla _SS_ wprowadzono nowe mundury, wymieniajac wczesniejsze
brunatne uniformy SA. Teraz mundury mialy kolor czarny. Co do koszul to
szeregowi i podoficerowie mieli brunatne, a oficerowie nosili biale koszule,
do tego oczywiscie czarny krawat.
Verfugungstruppen, a pozniej Waffen-SS, czyli Sily Zbrojne SS, mialy
umundurowanie zielonoszare (feldgrau) (od 39r.). Do kurtki noszono
brunatne koszule i czarne krawaty (oficerowie)
Czolgisci, spadochroniarze, strzelcy gorscy, itp. nosili analogiczne
umundurowanie jak w Wehrmachcie, tylko z insygniami W-SS.
Do tego dochodza jeszcze kamuflarze, itd.
Specyficzny mundur nosili zolnierze Leibstandarte SS Adolf Hitler, czyli
cos w rodzaju kompanii reprezentacyjnej/honorowej.

W zasadzie mozna by podzielic to w ten sposob (od najmniej
nieslawnych do najbardziej): Wehrmacht, Waffen-SS (te dwie to formacje
wojskowe, a wiec zlozone z ZOLNIERZY, oczywiscie W-SS byla bardziej
pod wplywem wazniakow z samego SS a i wielu oficerow W-SS bylo
mocno zindoktrynowanych, w to wchodzi tzw. szkolenie ideologiczne, itd.) i
na koncu SS czyli w zasadzie policja wewnetrzna partii NSDAP, a pod
jej kuratela Amt IV czyli Gestapo (Geheime Staatpolizieamt), Amt V czyli
Kripo (Kriminal Polizei), etc.
Mozna wiec powiedziec, ze w Waffen-SS (juz nie mowiac o samym SS)
"odruchy" nazistowskie byly koniecznoscia, a w wielu przypadkach po prostu
wyuczonym odruchem i rzecza oczywista. Oficerowie jak przypuszczam w
duzym stopniu byli jednak zwolennikami ideologii. W koncu Meine Ehre Heisst
Treue!

Przypominam rowniez o jednostkach W-SS zlozonych z cudzoziemcow
w tym Volksdeutschow (65%), juz nie mowiac o oddzialach ochotniczych
zlozonych przez "nieczystych rasowo" zolnierzy pochodzacych z wschodnich
terenow okupowanych (ktorzy walczyli najczesciej z sowieckim najezdzca).

Radegast
radeg@kki.net.pl
UIN: 5199105

Użytkownik Uded Polbiesow - eBike <wiele@ebike.dcnet.plw wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:FFtJ3.3234$F5.44@news.tpnet.pl...
| To znaczy kiedy wyjeżdżali na wakacje do Włoch ???
| Bo czarne koszule to były tam, a w Niemczech to brunatne...
| czarne koszule to SS a brunatne to SA.
I tak i nie. SS nie mialo czarnych mundorow polowych. Prawdopodobnie,
gdybysmy powiedzieli do kogos z jednostek liniowych, ze nalezy do
"czarnych", to by sie troche zdenerwowal. Z tego tez powodu byl to blad w
stosunku do uzytego kontekstu i poprawianie bylo sluszne, zacz
nieprawidlowe.
Ciekawe tylko, czy autor (Sailor) kierowal sie pobudkami wyniklymi z tego
samego wniosku, co ja...

Pozdrawia
Uded 'Naczelny' Połbiesow
--------------------------------------------------------------------------

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: No to wysuszyli mie...

Wracam sobie z wycieczki. Dojeżdżam do pewnego uroczego miasteczka
(Dynów),
obszar zabudowany, 60 km/h, przede mną audi 100 jedzie 30-40 km/h.
"Oglądają
kamieniczki i ogródki" - myślę. Myknę ich ! Ale podwójna ciągła, mi się
nie
spieszy, w końcu niedziela była, jadę za nimi. Nie wiem, czy zapiąć dwójkę
czy jedynkę, a może na półsprzędle spróbować. "Zaraz pewnie zatrzymają się
na lody". Nic z tego minęli ryneczek, dopędzili poloneza i teraz ciągniemy
się 40 km/h i z..w...a....l.....n....i.....a.......m......y jeszcze
bardziej
bo podjazd pod górkę. Zaczynam się lekko irytować, ale jadę za nimi dalej.
Żona szuka kapelusza u kierowcy audi, ja sprawdzam, czy aby dzieciaczki
dobrze zapięte w fotelikach. Czas płynie wolno i sielsko, rodzinnie jest.
"Może coli ?" Owszem. Łyk, łyk. Jadą... Po ośmiu minutach zaczynam rzucać
klątwy (pod nosem, aby potomstwo nie usłyszało), obiecuję sobie, że na
pierwszej przerywanej ich myknę. Ale przerywanej nie ma. Zaczynamy
wyjeżdzać
z miasteczka. Pojedyncze domy, ale zabudowany nadal. Górka, od naszej
strony
pojawia się przerywana, widoczność dobra, a więc kierunkowskaz i rura. W
końcu trzeba wyprzedzić już 3 samochody na raz, pod górkę. Ruszam z
kopyta.
Wyprzedzanie trwa krótko, jestem już na szczycie. Zaczynam hamować, co w
połączeniu z podjazdem pod górę znakomicie redukuje prędkośc. I za
szczytem,
na prostej policyjny Korrando, gustownie, w białe koszule z krawatami
ubrani
policjanci. Wyjęli mnie ładnie, spokojnie, odczyt : 103 km/h (hmmm, niezłe
mam te hamulce :-)  ). Zgodziłem się z nimi, że dużo za dużo, że
wyprzedzanie nie stanowi okoliczności łagodzącej, że obszar zabudowany to
zabudowany, że kierowca nie powinien denerwować się za kierownicą, że nie
powinien dać się sprowokować, że panuje ogólny kryzys w gospodarce, że
ładny
dzień był i można się było opalić.
Panowie z propozycji 350 zł zeszli na 70 zł (płatne do 7 dni), życzyli
udanego zakupu wolniejszego samochodu, któy w przyszłości uniemożliwiłby
takie manewry i narażanie na stresujący kontakt z przedstawicielami prawa.
:-) Ogólnie było miło i sympatycznie, krótko i profesjonalnie. Należało mi
się ? Owszem, nie da się ukryć.

Drugi raz nie dam im satysfakcji - po prostu .... będę jeździł zgodnie z
przepisami ;-)))

pozdrawiam wszystkich

Arjano
Honda CRX


Ja mialem ostatnio w tej sławnej Kolbuszowej suszenie
jechalem spokojnie -ograniczenie do 70 a tu kobieta przedemna 50 i jade za
nia
no ale kawalek prostej wiec mala redukcja
no i za zakretem stali 104 na liczniku  tam juz bylo do 60 ograniczenie
No i rozmowa gdzie pan sie tak spieszy itp. ja tlumacze dziewczyna czeka ja
troche spozniony
no oni tak tak no ale wie  pan 300 PLN +4 punkty
no ale zeszli na 100 + w/w 4 punkty
A tak sie glupio dalem zlapac jezdze ta droga codziennie i w tamtym miejscu
ich nigdy nie widzialemm - stali ale owszem 200 metrow dalej
Wiec pierwsze moje slowa byly "panowie tutaj nigdy nie staliscie"
A oni ha,ha czy mamy sie przeniesc  tam dalej
Ogolnie bylo bardzo milo

Pozdrawiam

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: punkty na pg-eti
"Szymon Nitka" <szy@nitka.plnapisal(a):


    W większości polscy informatycy - ci pasjonaci i fachowcy - to właśnie
widok jak opisałeś. Ludzie dla których o stokroć ważniejsze jest to co na
dysku, nie to co gdzieś poza nim, w ich życiu, na ich ciele, etc.


Hm, w takim razie trzeba to wyjasnic. Tak w ogole, to nie wiem, czy
zdajesz sobie sprawe ile czasu zajmuje przygotowanie takiego
powyciaganego sweterka jakie np. nosze ja. Uwazasz to za niechlujstwo,
a wiesz ile czasu zajmuje przekonanie kota, zeby na ten sweterek
narobil ? To co daje niepowtarzalny zapach inormatyka to, wbrew
pozorom, nie jego wlasny odor :Myslisz ze informatycy lubia
zwierzeta bo maja dobre serca ? Nigdy w zyciu! Taki kot, pies,
cokolwiek tam jeszcze mozna hodowac, pomaga utrzymac styl! I to nie
jakis krawaciarsko-koszulowy, ale prawdziwy styl, tak bardzo
charakterystyczny dla tej wlasnie branzy. Tak wiec, nie tylko
zawartosc dyskow sie liczy!


    Huh, trudno mi się jasno wyrazić, ale fakt - zbyt mało w tej branży w
Polsce ludzi, którzy rzeczywiście są ludźmi sukcesu, dbającymi tak o swoje
macierze, jak i rodzinę, prezencję, otoczenie.


Hm, rodzina ?! No wiesz, przeciez to sa tylko ludzie, ktorzy nie daja
mi w domu spokojnie do kompa usiasc! I ja mam jeszcze o nich dbac ?!
Wolne zarty... Co do sukcesu, sukcesem (dla mnie, admina) jest to, ze
nikt nie ,,wjechal'' mi na serwer. To jest miara sukcesu. Szef jest
zadowolony, to znaczy ze jest dobrze. Przejmowanie sie prezencja jest
bez sensu i tak mi nikt nie wlezie do serwerowni. A jak wlezie, to
ja/go zaraz pogonie. Wiec po co prezencja ? No, chyba ze jakis pokaz,
to wtedy trzeba sie ladnie ubrac. Czasami nawet trzeba sie wykapac i
rece umyc, a co gorsza, nawet paznokcie obciac! I jak ja mam teraz
sruby bez srubowkreta wykrecac ? Ehh... wszystko utrudniacie...


    Jakiś cholernie zły stereotyp - dobry, kumaty student informy jakoś
zawsze mi się mało schludnie i elegancko kojarzy - bardzo rzadko w naprawdę
poważnych firmach spotyka się... eleganckich informatyków :]. Dlaczego?


Dobra, a teraz juz zupelnie serio. Wezme za przyklad srodowisko ktore
znam najlepiej, srodowisko administratorow. Dlaczego wiekszosc adminow
nie nosi garniturow ? Odpowiedz jest bardzo prosta. Taka sytuacja
bedzie trwala dopoty dopoki admin bedzie musial sam, osobiscie sie
grzebac w sprzecie, podlaczac kable, stacje itp. Mozesz miec porzadek
idealny w serwerowni, a i tak w czasie operacji na sprzecie sie
ubrudzisz. Dopoki pracodawcy traktuja admina rowniez jako goscia od
sprzetu (serwisant ?), speca od kladzenia kabli itp. nie ma szansy na
to, zeby ci ludzie ubierali sie w biale koszule. Po prostu to nie ma
sensu. Szczerze mowiac, lubie ubierac sie w koszule, ba, nawet lubie
nosic garnitur, ale po prostu bym zbankrutowal oddajac go codziennie
do czyszczenia. Duzo winy wiec lezy po stronie pracodawcy. Jesli
zagwarantujesz mi prace, gdzie nie bede musial sie babrac w sprzecie,
ja z checia bede przychodzil do pracy ,,pod krawatem''. A w ogole, to
nie rozumiem, dlaczego czlowiek w ,,dzinach'' i swetrze/t-shirt'cie
jest ,,nieschludny''. Proponuje sie teraz przyjrzec temu, co musi
robic Twoj pracownik. Zapewne stwierdzisz, ze mam racje, a jak nie, to
tenze pracownik sie ze mna zgodzi i tak :(*cmok* lajzik =)
                                        GreetZ WiZzArD

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: punkty na pg-eti

"Kamil Andrusz" <wizz#localhost.mniam.netnapisał
    [w news:87vgzyviyl.fsf@shwurzbung.mniam.net]:


Hm, w takim razie trzeba to wyjasnic. Tak w ogole, to nie wiem, czy
zdajesz sobie sprawe ile czasu zajmuje przygotowanie takiego
powyciaganego sweterka jakie np. nosze ja. Uwazasz to za niechlujstwo,
a wiesz ile czasu zajmuje przekonanie kota, zeby na ten sweterek
narobil ?


    Ja to uważam za niechlujstwo? Napisałem: "mało schludnie i elegancko
kojarzy". Wizz - "mało schludnie" to jednak "schludnie" także oznacza -
mało, ale jednak. I nie będę Ci wciskał, że kręcą mnie powyciągane sweterki,
bo mnie nie kręcą :P. Zwracam uwagę, że nie do końca mam tak radykalne
zdanie jakie mi przypisujesz :]. A Tenże Pracownik :] przywoływany później
chyba równiez to potwierdzi :P. Jakoś nigdy (chyba...? ;) nie
przychrzaniałem się do ubioru *w pracy*.

    Poza tym - jakoś nikogo na myśli personalnie nie miałem, więc... nie
wmawiaj mi, że "uważam że jesteś niechluj" :.


Hm, rodzina ?! No wiesz, przeciez to sa tylko ludzie, ktorzy nie daja
mi w domu spokojnie do kompa usiasc! I ja mam jeszcze o nich dbac ?!
Wolne zarty...


    Czekaj - to poważnie?

Co do sukcesu, sukcesem (dla mnie, admina) jest to, ze


nikt nie ,,wjechal'' mi na serwer. To jest miara sukcesu.


    Wizz - to *Twoja miara sukcesu*. Dla każdego z nas jest ona inna, jasne
nie? :) I każdemu z nas wolno mieć duży wpływ na środki, jakimi ów sukces
osiągamy, jednak *warto i trzeba* przejmować się jeszcze innymi duperelami,
jak wizerunek firmy (przez niewątpliwie domniemane oczekiwania klienta).

Szef jest


zadowolony, to znaczy ze jest dobrze. Przejmowanie sie prezencja jest
bez sensu i tak mi nikt nie wlezie do serwerowni.


    Aha, Ty jesteś taki informatyk.

    Ale są tacy którzy na codzień mają kontakt z innymi pracownikami firmy,
ludźmi z zewnątrz, etc. I tu już ważne jest zadbanie w pracy. I oni też mają
całą serwerownię pod bokiem - co prawda może nie jest to sto maszym, a
kilkanaście, ale też odpowiedzialnych za funkcjonowanie firmy.

  A jak wlezie, to


ja/go zaraz pogonie. Wiec po co prezencja ? No, chyba ze jakis pokaz,
to wtedy trzeba sie ladnie ubrac. Czasami nawet trzeba sie wykapac i
rece umyc, a co gorsza, nawet paznokcie obciac! I jak ja mam teraz
sruby bez srubowkreta wykrecac ? Ehh... wszystko utrudniacie...


    Lol.


Dobra, a teraz juz zupelnie serio. Wezme za przyklad srodowisko ktore
znam najlepiej, srodowisko administratorow. Dlaczego wiekszosc adminow
nie nosi garniturow ? Odpowiedz jest bardzo prosta.


    A dlaczego mniejszość nosi? Jak wyżej - bo musi/chce/lubi.

Taka sytuacja


bedzie trwala dopoty dopoki admin bedzie musial sam, osobiscie sie
grzebac w sprzecie, podlaczac kable, stacje itp. Mozesz miec porzadek
idealny w serwerowni, a i tak w czasie operacji na sprzecie sie
ubrudzisz. Dopoki pracodawcy traktuja admina rowniez jako goscia od
sprzetu (serwisant ?), speca od kladzenia kabli itp. nie ma szansy na
to, zeby ci ludzie ubierali sie w biale koszule. Po prostu to nie ma
sensu. Szczerze mowiac, lubie ubierac sie w koszule, ba, nawet lubie
nosic garnitur, ale po prostu bym zbankrutowal oddajac go codziennie
do czyszczenia. Duzo winy wiec lezy po stronie pracodawcy.


    No i pięknie - o takie stwierdzenie mi chodziło. Serio.

Jesli


zagwarantujesz mi prace, gdzie nie bede musial sie babrac w sprzecie,
ja z checia bede przychodzil do pracy ,,pod krawatem''. A w ogole, to
nie rozumiem, dlaczego czlowiek w ,,dzinach'' i swetrze/t-shirt'cie
jest ,,nieschludny''.


    Heh... :| - możesz mi pokazać, gdzie *ja* tak twierdzę? Ja też tak
często chodzę, więc skąd to wziąłeś?

Proponuje sie teraz przyjrzec temu, co musi


robic Twoj pracownik. Zapewne stwierdzisz, ze mam racje, a jak nie, to
tenze pracownik sie ze mna zgodzi i tak :(*cmok* lajzik =)


    Masz rację. W większości. :]

    I - tak jak Lejzikowi napisałem - taka dyskusja "na sucho" do niczego
nie prowadzi - bo i Ty, i ja - mamy swoje racje - racje które w danych
przypadkach (Twoim, moim) są prawdziwe. Możemy podyskutować praktycznie -
teoretycznie dla mnie EOT. :]

Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Nowy wątek
alez wu, ty mnie nikak nie zawracasz glowy. szczegolnie jak piszesz o
krawatach.... ty farsztejst, w tym naszym mocarstwie, to prawie ze nie ma
krawatow, diler tu czy diler tam. ty sobie wyobraz, 35 w cieniu, biala koszula,
kolnierzyk wyprasowany na usztywniono, do tego krawacik z supelkiem prosto na
jablkowym adamie. ty mi mozesz wyjasnic, kto to wytrzyma? kiedys eleganckosc
nadawli w ton te rozne mapaje i avoda, czyli lewicowo-sojalistyczno-
komunistyczne zydy mocarstwa, co one tez nie mogly wytrzymac. wiec elegancko
odziewali biale koszule, na to marynarki, a kolnierzyki wysztywnione rozkladali
elegancko na kolnierzyku marynarki, ty to sobie imaginujesz? tak? git. tylko
nasz pierwszy szef, ben gurion, ten spokojnie mial etykiety z krawatem czy bez
gdzies, on w swojem zydowskim pegieerze na wyzszym szczeblu paradowal spokojnie
w angielskich krotkich spodniach, co siegaja do kolan i tamze powiewaja, do
tego nosil skarpeteczki i sandalki wyprodukowane kolchozowo w matuszkie. ty
znasz takie? to specjalne sandalki meskie. kolchozowe. z przodu z, z tylu bez.
do tego ta lysinka w srodku i czuprynka po bokach. ty to imaginujesz? to byl
wlasnie nasz pierwszy i jedyny i wow, quelle elegance!!!! to przecietny moj
ziomek ma jeden krawat. tylko moj isz nie przecietny, on ma wiecej krawatow niz
ubran. i on zawsze ma problem, jaki krawat odziac. bo on czesto musi w
krawacie. to on kiedys odwiedzil mnie w moim biurze. zrobiony a la west:
garniturek, biala koszula i krawacik. nu, co ja ci moge powiedziec? cale biuro
wyleglo na korytarze, zeby go obgladnac. potem przez tydzien slyszalam, ze moj
isz to "taki imponujacy". nu, to ja mu w jeden moment powiedzialam, ze jak on
jeszce raz w krawacie do mojego biura, to ja sie wyprowadzam z domu i go nie
znam. jego mame tez sie raz prawie synka wyrzekla. bo moj isz to przyjechal do
mocarstwa sam. i zamieszkal w kibucu. tam on byl 2 lata, az nie skonczyl wojska.
potem to on wyszedl z kibuca, bo on indiwidualistyczny charakter, on tez nie
lubil doic krow. nu, to w czasie tego pobytu kibucowego, to jego mame go
odwiedzila. i poszli razem na obiad do sali pokarmowej kibucowskiej. ty widzial
kiedys taka? nie? nuuu, to jest cus cus. to takie duze jak boisko. stoja stoly,
krzesla. self service. jedzenia ile chcesz, do wyboru i do koloru. wiec oni
sobie zaladowali talerze. i poszli do stolu. i moj isz postawil talerz na stole
i odsunal mamie elegancko krzeslo, wiesz, high society, rothschild. co ja ci
moge powiedziec..... na boisku zalegla cisza. wszyscy gracze w milczeniu i z
otwartymi usty patrzyli na isza i jego mame. strrrrraszne. mame sie go prawie
wyrzekla. isz przyrzekl sobie w duchu, ze nastepnym razem kopnie krzeslo w
kierunku mame i zasyczy: siadac! przez dwa dni jedli w pokoju i nie poszli na
boisko. nu, kleska na calej linii to byla.
za to we wiedniu, jak ty tam bywasz, to latem, w najgorszy upal, zebys sie
roztapial, to elegantka wiedenska nie pojdzie w miasto w sandalach z nagimi
nogami. jedwabna ponczoszka jak w pysk strzelil, inaczej ona nikaka elegantka...
to ja tam czasem bywam, to ja wlasnie bez ponczoszki.... ty farsztejst, w tym
mocarstwie, to wszystko duzo prosciej, tak nieskomplikowaniej. nie wazna
ponczoszka i krawacik, wazne zeby bylo wygodnie. bo i 35 w cieniu, i leje sie z
ciebie i jeszcze ma byc niewygodnie?
ta twoja broda..... moze jej jednak nie odrastac? chyba ze skonczylismy
licytacje... :)
nu, to ja ci zycze spokojnego nu, jak to sie po polsku pisze wilkend? ah, po
normalnemu, to ja ci zycze spokojnego szabesu :), nam zycze tez tego samego..:(
i milego czasu ze spdkobiercami....
Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: Młodzież przerwała konferencję LPR
Oni tylko czekaja na to zeby im dobrze morde skuc,zaraz by polecieli do PE
z rzeczowymi dowodami.Nie wolno sie tu unosic.
Jak sie chce psa uderzyc to sie kij znajdzie,jak sie nie ma dowodu to trzeba go
stworzyc.
Lepiej na zimno sie zastanowic ,bo takich prowokacji bedzie wiecej.
Po pierwsze bardzo wazne !:Brac wlasne kamery nawet ukryte ,na wszelkie
zebrania LPRu i innych parti koalicyjnych.Radzilbym tez kamery (podkreslam
najlepiej ukryte) i mikrofony instalowac w biurach i przed , na ulicach i w
poblizu. Doradzam tez dzialaczom to samo zrobic w domach. O wszystkich
zebraniach powiadamiac lokalna policje,i prosic na ile to mozliwe o
patrolowanie przynajmniej okolicy.
Przeprowadzac rewizje przy wejsciu,pod pretekstem nie wnoszenia np alkocholu,
i oczywiscie z wykrywaczami metali. Na bramkach mozna by postawic MW,ale z
jednym zastrezeniem:
CALKOWITY BRAK AGRESJI !!!!!!!
Musza byc ladnie ubrani biale koszule krawat,jesli wlosy dlugie to spiete u
kobie.Na twarzy usmiech ,a na ustach slowa jak:Prosze ,przepraszam, dziekuje.Ja
dla przykladu pierwszy Przeprosze: Was skini ,mysle ,ze jestescie potrzebni,ale
musicie sie przebrac i usmiechnac,a juz przynajmnie wystrzezyc zeby.
Pisze dokladnie zeby uswiadomic jak to jest wazne.Prowokatorom chodzi zeby
pokazac nas z jak najgorszej strony,a my wlasnie ze pokazmy sie z jak
najlepszej.Zrozumy ,ze tutaj nie chodzi tylko o sile miesni,narazie chodzi o
pewna gre, a te ataki sa po to zeby wywolac porzadany efekt.Niech zobacza,ze
potrafimy z nimi w szachy grac tez.W razie rozruby ,nie podejmowac rekawicy ,
lepiej podniesc rece ale nie calkiem !go gory dla kamery ,ze my nie pierwsi.
W czsie zamieszania lepiej wolac policje,a bronic sie tylko w wypadku jawnej
agresji.Zawsze zbadac czy nie zaklucili porzdku prawnego,a jesli tak to wiadomo.
Dobrze sie tez jest zorientowac jakie jest sasiedztwo na czas zebrania,pietro
wyzej nizej ,na przeciwko.Jakie samochody parkuja spisac rejstracje itp..Zawsze
na ile to mozliwe albo poradzic sie fachowcow ,albo miec jakiegos ochroniarza.
Jak to sie mowi trzeba miec oczy i w glowie i w d .
Nie unosmy sie bo oni tylko na to czekaja.Jesli beda spokojnie demonstrowac ,
to im odpowiadac tak samo ,spokojnymi demonstracjami czy pikietami na ich
zebraniach.Zawsze zgolsic na policje i pikiety i jakiekolwiek zajscia.
Oczywiscie trzeba tez uwazac co sie mowi na takich zebraniach,zreszta jak
i wszedzie ."Najlepsza cnota nad cnotami trzymac jezyk za zebami".
Taki prowokator tylko czeka zeby cos powiedziec.Dokladne rozpoznanie
przeciwnika to jest polowa zwyciestwa. Jescze raz nie unosmy sie ,tylko
zagrajmy im troche na nerwach.
I nie bojmy sie tych ludzi i jeszcze raz nie unosmy sie ,starajmu sie tylko
wybadac ,co oni tak naprawde chca i do tego dostosowac.Nie zapominajmy ,ze beda
zawsze wymyslac cos nowego i dlatego zamiast sie zloscic i wdawac w bijatyki
lepiej kalkulowac.
No a sporty obronne i jakiekolwiek trenowac trzeba tez.Przepraszam ze to
mowie ,ale nie pic i nie palic.Przynajmniej w tym zachowac ascete.Panowac nad
soba,nad swoim duchem ,to znaczy wiecej jak zapanowac nad niejedna armia
pijakow czy narkomanow.Nos wsadzic lepiej do ksazki i uczyc sie.
J.P.2 powiedzial:"Kazdy czlowiek powinien sie czegos nauczyc"
Swiete slowa ,wyryc je na kamieniu ,bo ida (juz sa) czasy ,ze nauka musi byc
nasza bronia.
To powinno cechowac Wszechpolakow i czlonkow LPRu
No i na koniec Bardzo wazne!:Nie zapominajcie zaprosic na takie zegrania
GWaczke.Jak na nas nic nie znajda,to dopierao ich tam w dolku zaboli,
a to jest gorsze od bulu fizycznego.Pozdrowienia.
Acha nie jestem czlonkie LPR(popieram) ,i pisze tu we wlasnym imieniu. Zobacz resztę odpowiedzi



Temat: CZY 50-cio LATKA MA SZANSE NA PRACE?????
Zgadzam sie z Toba. Nigdzie w swoich wypowiedziach nie wspominalam, ze stytacja
ekonomiczna jaka obecnie mamy w kraju to wina cudzoziemcow. To nasz kraj i my
tu jestesmy gospodarzami, tyle ze zlymi. Wydaje mi sie, ze gdyby rzadzacy tym
krajem postawili na rozwoj naszego rodzimego przemyslu i podciagniecie go tak
aby nasze wyroby byly konkurencyjne i cenowo i jakosciwo w innych krajach, to
mielismy szanse. Niestety my postawilismy na cudzoziemcow jakby bylo trudne do
przewidzenia, ze oni nie bede mieli checi pieniedzy tu zarobionych tu
inwestowac. Najsmutniejsze jest to, ze w dalszym ciagu tak postepujemy.
Wyksztalcilismy rzesze mlodych zdolnych ludzi, tylko ze nie chcemy ich wiedzy
wykorzystac. Wolimy zatrudniac czesto mniej zdolnych i mniej wyksztalconych ale
im placimy pieniadze ktore nawet w ich ojczyznach sa wysokim wynagrodzeniem.
Naszych magistrow, doktorow, inzynierow i innych utytulowanych ludzi traktujemy
jak ludzi 3ciej kategorii placac im glodowe pensje. Tak sie sklada ze ci ktorym
w taki czy inny sposob udalo sie wyjechac z Polski i dostac prace w innych
krajach sa cenionymi specjalistami i to w roznych dziedzinach - pytanie nasuwa
sie samo, czemu nie we wlasnym kraju?
Czemu pozwalamy na to zeby w naszym rzadzie zasiadali ludzie, ktorzy nie maja
tak naprawde pojecia co robia. Chociaz przerpaszam wycofuje sie z tego
ostatniego zdania, oni chyba dokladnie wiedza co robia sadzac po aferach,
stanie ich kont i palacykach w jakich mieszkaja.
Nie mam recepty na to jak wyjsc z tego dolka, pewnie gdybym miala nie szukala
bym pracy tylko siedziala gdzies przy zlobie i zarla bez opamietania. Ale
naprawde mam juz dosyc patrzenia na to jak sie traktuje w tym kraju ludzi.
Patrzenia i bezwolnego podazania za przewodnikami ktorzy wioda nas do
samozaglady a do tego jeszcze nam wmawiaja ze jest nam dobrze a bedzie jeszcze
lepiej. Patrzenia jak powoil zatracamy swoja swiadomosc i swoja osobowosc. Co z
tego ze mamy KFC, McDonalda, Cocacole i duzo innych rzeczy jak nas na to nie
stac. Rozswietlonymi reklamami i brudem na ulicach nic nie zdzialamy.
Usmiechniete twarze na billboardach to zluda. Teraz chyba nie ma w tym kraju
osoby zeby nie znala kogos kto stracil prace. Czesto nikt w rodzinie nie
pracuje. Nie jestesmy leniwi, to nieprawda ze Polacy sa leniwi, ale do tego
zeby dobrze pracowac rzad musi stworzyc warunki i zaczac traktowac ludzi tak
jak na to zasluguja. Tyle ze opinia publiczna nie moze przechodzic do porzadku
dziennego nad milionywymi aferami, nie mozemy pozwolic na to zeby tym ktorzy
nosza biale koszule, wszelkie kretactwa, matactwa, zlodziejstwa, dzialanie na
szkode panstwa uchodzilo na sucho. Tyle ze 95% ludzi, nie wazne sedzia,
prokurator, lekarz, urzednik, prawnik, nauczyciel - bedzie przekupnych.
Przyczyna jest bardzo prosta i kiedys juz to przerobilismy, zarabiamy mniej niz
potrzebne jest zeby sie utrzymac.
A wracajac to tematu, ze kupujemy wyroby innych krajow - no coz jest w tym
troche racji ale nie do konca. Na calym swiecie sa importowane wyroby, importu
nie da sie powstrzymac tak samo jak sie nie da powstrzymac exportu. Ale od
pomocy rzadu rodzimej przedsiebiorczosci zalezy czyje wyroby bedziemy kupowac.

pozdrawiam serdecznie

Asia

Zobacz resztę odpowiedzi



Strona 3 z 3 • Znaleziono 224 postów • 1, 2, 3